TRUDNEGO DRUGIEGO ALBUMU – CZĘŚĆ DRUGA
/18.01.2012

Share on facebook

W ciągu ostatnich kilku tygodni przeciętny wampir widział średnio więcej światła niż którykolwiek z muzyków Neo Retros. Mr S i Q spożywając dużą ilość napojów energetycznych, zwanych kwasikami, poszukiwali dodatkowego źródła skupienia i kreacji twórczej, zamknięci przez długie godziny w sali prób. Na szczęście „zwiększające wydajność płyny” okazały się całkiem skuteczne i jesteśmy już prawie gotowi do wejścia do studia i nagrania, jak sądzę, absolutnie niewiarygodnego albumu.

Pracując w sali prób aranżowaliśmy piosenki od zera, nagrywaliśmy je zwracając uwagę na najdrobniejsze detale, a następnie słuchaliśmy próbnych nagrań krytycznym uchem. To co powstało w sali prób jest muzycznym odpowiednikiem pisania szkicu eseju i daje nam pewność, że kiedy już wejdziemy do studia, żeby rozpocząć właściwe nagranie, będziemy dokładnie wiedzieli, co powinniśmy robić. Doświadczenie nauczyło nas, że nagrywanie może być straszliwym procesem chirurgicznym, podczas którego, jak twierdzą niektórzy producenci, to bębny należy rejestrować jako pierwsze, potem bas, potem gitarę, itd. Ten żmudny proces umożliwia producentom ustrukturyzowanie warstw piosenki i skorygowanie błędów muzyków w poszczególnych warstwach. Często w efekcie tych precyzyjnych zabiegów piosenki brzmią zbyt sterylnie, są pozbawione pierwiastka ludzkiego i „żywej” jakości. Podczas niektórych poprzednich nagrań byliśmy winni takiego rezultatu. Tym razem jednak, w wyniku naszej ciężkiej pracy, a także dzięki detergentom Mr S i Q, wejdziemy do studia pełni energii, pewni siebie i gotowi do zarejestrowania naszych instrumentów razem, w przekonaniu, że nagrywamy coś wyjątkowego.